Menu

Ciuranie krawężników

Zawiera: Zupełnie subiektywne i często nieciekawe historie i anegdotki z wycieczek. Nie zawiera: Przydatnych porad, cenników, wskazówek i całej masy innych mało interesujących faktów.

Ukraińska Liga barszczu - najlepsze barszcze, spośród wielu barszczy przeciętnych.

equiz

Gdybym miała kiedyś otwierać bar z pewnością nazwałabym go "szcz". Moje uczucia do barszczu są cieplutkie jak świeżo co upieczone buraki, toteż przy okazji podróży po światowej stolicy zakwaszanej buraczkowej, nie mogłam odmówić sobie próbowania to tu to tam. Przez parę tygodni jadłam min, 1 barszcz dziennie, często dwa a nawet trzy. Jadłam barszcze na bogato w drogich knajpach, barszcze jarskie, ale wyraziste i uczciwe w podrzędnych barach, i wodę z octem o buraczkowym zabarwieniu w podłej stołówce pracowniczej w Odessie.

 Dowiedziałam się nieco. Barszcz ukraiński nieodłącznie kojarzył mi się z fasolą, tymczasem natknęłam się na nią tylko raz. W zależności od regionu do barszczu pakuje się to do akurat jest pod ręką - ziemniaki, kapustę, włoszczyznę. Mięso, albo zupełnie nie. Obowiązkowo zabiela się barszcz śmietana, ale dopiero przy podaniu. Śmietanka się ścina, robią się grudki i w tym cały urok. Popularnym dodatkiem na zmianę z chlebem są pampuszki - małe drożdżowe bułeczki z dużą ilością czosnku. Nie przeciągając - Panowie i Panie - ranking najlepszych barszczu jakie dane było mi jeść,kolejność losowa. (Rzecz jasna przeglądam teraz mapę i próbuję z grubsza określić adresy. Idzie tak sobie, nie liczcie na to)

 Król jest jeden. Truskawiec, hotel którego niestety nie mogę zlokalizować na ,mapach, ani na bookingu. Barszcz mają zdecydowanie lepszy niż umowę z google maps. Jadłam go w każdej wolnej chwili, jadłabym go w każde urodziny. Prawie perfekcyjny. Z czosnkowaną bułeczką.

Lwów, Lwowska premiera. Z jakiegoś powodu postanowiliśmy tu zjeść. Restauracja z tradycjami, polska kartą i obsługą. Dziwny wybór, ale jak się uprzesz, to nic nie zrobisz. Podejścia były 3 - raz zamknięta, raz polska wycieczka zajęła wszystkie stoliki, w końcu udało się wpaść na barszcz. Powiem krótko: Barszcz wybitny, żeby nie było. Reszta totalny kanał. Kelner zbiera prawdopodobnie po mordzie parę razy dziennie za swoje urocze odzywki, pierogi i placki ziemniaczane paskudne, w dodatku przy każdym stoliku turyści z mniejszych polskich miast drący japę "Staszek, kurwa zobacz jak tanio, dawaj bieremy jeszcze flachę". Koszmar. Nie idźcie.

18280924_10211507782186392_585851315_n2

Będzie krótko. Bazar w Odessie, bar w połowie drogi między warzywami a rybami. Ledwo się mieści w talerzu, jest wypakowany warzywami, wyjątkowo mało czerwony jak na barszcz, bardziej warzywny niż buraczkowy, ale ciekawy i bardzo smaczny. W knajpie po zamówieniu pielmieni, słuchać tłuczenie wałka o blat, mimo, że w okolicy na co drugim straganie można kupić mrożonki. A kochana pani właścicielka, wyciąga z zamrażarki pokryte lodem kufle do piwa.

18254302_10211507778666304_414167868_n1

Nadal bazar tym razem w miasteczku Jużne. Dużo, tanio, uczciwie i pysznie. I można pograć w warcaby do obiadu.

18279854_10211507778306295_543060091_n1

A to barszczyk z kategorii na bogato. Knajpeczka mieści się na deptaku w Truskawcu, jest droga jak diabli, na kelnerkę czeka się godzinę, ale serwuje wybitny jak się okazało barszcz, oczywiście z pampuszką. Silne top 3.

18302183_10211507784746456_477133711_n1

Czernewice. Jakaś losowa knajpka w okolicach dworca. Prosto, czysto i na temat. Barszczowy temat. Wszystko tak jak ma być.

18281033_10211507785586477_4178274_n

Tego się kompletnie nie spodziewałam. Zaraz przy przejściu granicznym w medyce jest niepozorna knajpa, taka jak każda z piwem i kotletem. Zaraz za nią kryje się jednak malutki, ale wyjątkowo piękny ogród, a pani właścicielka karmi jak szalona. Barszcz jest konkretny, pieprzny i gęsty. Dostaliśmy jeszcze coś co pani nazywała "taką zupką", a okazało się gęstym gulaszem z kurczaka i fasoli. Polecam.

18280216_10211507778826308_1219531364_n

Kijów. Znalazłam adres! knajpa nazywa się Verenichnaya Katyusha, na ul. Iwana Mazepy, tuż koło stacji metra Arsenalna. Fajny klimacik, ładny taras. W menu kluczową rolę odgrywają pierogi, z wątróbką, leśnymi grzybami i w paru innych ciekawych wersjach. Barscz wiadomo, także w menu się znajduje. Jest pyszny, porządnie zaciągnięty octem z dużą ilością świeżego kopru. Barszczowa klasa.

18302219_10211507781466374_907312317_n

A tu zaskoczenie jakby, kto mnie w łeb strzelił obuchem. Zdesperowana brakiem barszczu w zasięgu, kiedy to spędzaliśmy cały dzień na nowym, modnym blokowisku z horrendalnie drogą włoska knajpką i jeszcze droższym sushi, zaszłam do galerii handlowej. W ów galerii mieściła się typowa bufetowana stołówa z bemarami. Barszcz nalewany samemu z dużego kotła był naprawdę pyszny. A jak na warunki bemarowni w galerii to był pyszny po stokroć i tani jak... (no dobra to nie jest nawet śmieszne). (TK Arkadia, Osokorky)

18280273_10211507779146316_990537382_n

 I w bonusie: Najgorsza namiastka barszczu (zarazem najdroższa). Paskudna, obleśna lura z okami podejrzanego tłuszczu, twardym kawałkiem mięsa i nic pozatym. Zachciało się szlachcie jeść na zamku to mają. Z reguły omijam takie miejsca, ale pomyślałam sobie "Ileż to razy człowiek ma okazję zjeść miskę barszczu na zamkowym dziedzińcu, i się skusiłam. Nigdy. Więcej. Takiego ścierwa nie podali nam nawet w pracowniczej stołówce w Odessie, gdzie barszcz składał sie z wody i wody i jakiegoś różowego barwnika. Bardzo nie.

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • calidris

    Jeden drobny komentarz. Ścina się śmietana, która jest kwaśna a śmietanka, która jest słodka, się nie ścina.

  • erzwar

    dobre.
    szkoda, że apetyt psuje paczka szlugów na co drugim zdjęciu.

  • Gość: [equiz] *.finemedia.pl

    Mi nie psuje. Szlugi są tam gdzie zawsze leżą. To nie jest blog z dobrymi, pozowanymi fotami, tylko trzaskanymi na szybko, zanim ostygnie. Przykro mi :)

© Ciuranie krawężników
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci